Jak uczyłem się metody CFOP i zszedłem poniżej 20 sekund
Metodę CFOP zacząłem w grudniu 2018 roku, mając średnią około 45 sekund. Pięć miesięcy później pierwszy raz zszedłem poniżej 20 sekund.
Multi-pasjonat sportu i hobby z Wrocławia. 16 lat na desce snowboardowej, 4 lata regularnego tenisa, weekendowy wspinacz, kiedyś 8 lat na siłowni. Po godzinach speedcubing (top 3 lokalnych mistrzostw 2022, średnia 12-14 sekund) i Yamaha XT600 z 1992 w garażu — stąd dłuższa historia z gaźnikami. W tygodniu pisze kod jako senior backend developer w SaaS, w weekendy próbuje wszystkiego, co da się zrobić deską, rakietą, magnezją albo kluczem płaskim 13.
Metodę CFOP zacząłem w grudniu 2018 roku, mając średnią około 45 sekund. Pięć miesięcy później pierwszy raz zszedłem poniżej 20 sekund.
Pierwszą dziewiątkę zagrałem w czerwcu, zaraz po zdobyciu karty, i zszedłem z pola po dwóch godzinach i czterdziestu minutach. Wybór między dziewięcioma a osiemnastoma dołkami to przede wszystkim kwestia czasu, pieniędzy i…
Trzy modele, które brałbym pod uwagę przy pierwszym zakupie, i różnice, które czuć w ręce. Bez przepłacania i bez plastiku z marketu, który blokuje się przy każdym ruchu.
Na golfa namówił mnie znajomy z pracy, a pierwszy zestaw kupiłem dwa miesiące po wizycie na range. Dziś wiem, że najpierw wziąłbym lekcje, a dopiero potem wydał pieniądze na kije.
Dostaję oferty relokacji i za każdym razem zastanawiam się, gdzie bym tam trenował. Oto cenniki i zasady, które zebrałem dla czterech krajów.
Osiem lat chodziłem na siłownię, a potem przeniosłem żelastwo do garażu i do mieszkania. Przez ten czas naczytałem się o ludziach, którzy zbudowali ten sport, i o tym, jak zmieniały się sylwetki…
Zacząłem grać po pracy, bo kolega wyciągnął mnie na kort w niedzielę rano. Im dłużej gram, tym częściej wracam do tego, skąd wzięła się gra, którą uprawiam.
Pierwsze pół godziny na ściance było euforią, potem odmówiły mi przedramiona. Opisuję, jak wygląda pierwsza wizyta, ile kosztuje we Wrocławiu i czego nie robić w pierwszym roku.
Moja Yamaha XT600 z 1992 roku przez dwanaście lat stała bez ruchu w garażu sąsiada. Zanim zaczęła jeździć, musiałem zrozumieć, co siedzi w jej gaźniku i czemu nowe motocykle mają tam zupełnie…
Znajomy z pracy namówił mnie na driving range i tak zaczęła się moja przygoda z golfem. Opisuję, ile kosztowały mnie lekcje, sprzęt i pierwsza runda na dziewięć dołków.