W tym artykule (6)
Latem 2022 roku pierwszy raz zszedłem kanionem. Wybrałem Sušec koło Bovca, w słoweńskiej dolinie Soczy, i poszedłem z przewodnikiem oraz z kolegą, którego poznałem wcześniej na ściance wspinaczkowej. Jestem programistą z Wrocławia, który lubi próbować różnych sportów, a ten tekst to zapis tego, co zobaczyłem i czego się dowiedziałem przed wyjazdem.
Piszę go dla osób, które zastanawiają się nad pierwszym canyoningiem i chcą wiedzieć, jak to realnie wygląda. Bez marketingowego lukru, za to z konkretami, których sam szukałem, zanim wsiadłem w piankę.
Czym właściwie jest canyoning
Canyoning to schodzenie korytem górskiego potoku w kanionie. W praktyce oznacza marsz w wodzie, zjazdy na linie, skoki do basenów i zjeżdżanie po naturalnych rynnach, które woda wyrzeźbiła w skale. Często myli się to ze speleologią, a to dwie różne rzeczy: jaskinie to ciemność i lina pionowa, canyoning dzieje się na otwartym powietrzu, w płynącej wodzie.
Z mojego doświadczenia jest to zajęcie bardziej wymagające psychicznie niż fizycznie. Na pierwszy skok z 8 metrów zbierałem się pół godziny, stojąc na krawędzi i patrząc w dół. Kolejne szły coraz szybciej, bo po pierwszym człowiek przekonuje się, że woda na dole naprawdę jest głęboka tam, gdzie mówił przewodnik.
Kanion Sušec, czyli łatwy początek w dolinie Soczy
Sušec leży około 7 km od Bovca, w stronę Kobaridu. To jeden z najłatwiejszych kanionów w okolicy, polecany początkującym i rodzinom. W samym kanionie spędza się około 1,5-2 godzin, a cała wycieczka, z dojazdem, przebraniem się i instruktażem, zajmuje 3-4 godziny.
Skoki w Sušecu mają od 3 do 8 metrów, u niektórych organizatorów do 12 metrów, i zawsze są opcjonalne. Czy w danym kanionie jest zjazd na linie, zależy od organizatora, więc jeśli komuś zależy konkretnie na tym elemencie, lepiej dopytać przy rezerwacji.
Jak wygląda dzień z przewodnikiem
W okolicy Bovca canyoning prowadzi kilku organizatorów, między innymi Soča Rafting, Aktivni Planet, Nature's Ways, Froccs Rafting Club i Sport Mix Bovec. Wygląda to podobnie: spotkanie, wydanie sprzętu, przebranie się, krótki instruktaż i dojazd na miejsce. Potem wejście do kanionu i kilka godzin w wodzie.
Woda w Soczy i jej dopływach jest zimna, kilkanaście stopni nawet latem, więc pianka nie jest ozdobą. Przewodnik prowadzi grupę przez cały czas i pokazuje, gdzie skakać, gdzie iść po kamieniach, a gdzie położyć się na plecach i dać się ponieść wodzie. Trzeba umieć pływać.
Minimalny wiek zależy od organizatora i wynosi od 7 do 14 lat. To dobra informacja dla rodziców, którzy zastanawiają się, czy brać dzieci, i dla dorosłych, którzy chcą wiedzieć, jakiej grupy się spodziewać.
Ile to kosztuje i kiedy jechać
Wycieczka na Sušec kosztuje zwykle około 50-70 euro od osoby, z przewodnikiem i pełnym sprzętem. Sezon trwa zwykle od maja do września, choć u części organizatorów zaczyna się w kwietniu i kończy w październiku.
Dla porównania trudniejszy kanion w okolicy, Predelica, kosztuje około 100 euro. Górna część z 32-metrowym wodospadem jest od 16 lat, a pełny kanion z wodospadem 45 metrów od 18 lat i wymaga doświadczenia. Na pierwszy raz to nie jest kierunek, o czym przekonałem się, czytając opisy przed wyjazdem.
Co dostajesz od organizatora
Organizator zapewnia piankę, kask, uprząż, buty neoprenowe i kamizelkę. To wszystko jest w cenie i nie trzeba tego kupować ani wypożyczać osobno. Po stronie uczestnika zostaje strój kąpielowy pod piankę, ręcznik i zmiana ubrań na potem.
Kask zapina się porządnie i nosi przez cały czas w kanionie. To jedyny element, który chroni głowę przy kontakcie ze skałą, a takich kontaktów w wąskich miejscach nie da się zawsze uniknąć.
Ryzyko, o którym trzeba wiedzieć
Ryzyko w kanionie jest realne także na wycieczkach z przewodnikiem. W austriackich danych z lat 2005-2018 większość poszkodowanych, bo 64 procent, była na wycieczkach komercyjnych. Najczęstsze urazy to złamania, głównie nóg, a główną przyczyną były skoki.
Dlatego przy skokach słucha się przewodnika, który wie, gdzie jest głęboko. Druga rzecz to pogoda: burza wiele kilometrów od kanionu może wywołać nagłą falę powodziową. Przewodnicy śledzą prognozy i odwołują wyjścia, kiedy warunki są złe, i z takim odwołaniem nie ma co dyskutować.
Chodzę tylko z przewodnikiem i nie planuję schodzić kanionami samodzielnie. Jeśli ktoś chce wejść głębiej w temat pracy z liną i wysokością, może zajrzeć do mojego wpisu o tym, dlaczego zacząłem się wspinać, albo przeczytać o pierwszym razie na ściance wspinaczkowej. Oba teksty pokazują, od czego zaczynałem i jak wyglądało oswajanie się z wysokością.



