W tym artykule (5)
Mam dziś 32 lata i osiem lat siłowni za sobą — od szesnastego do dwudziestego ósmego roku życia, regularnie, czasem dwa razy dziennie, czasem z przerwami na egzaminy. Potem rzuciłem klub i przeniosłem żelastwo do garażu rodziców, później do mieszkania we Wrocławiu (sztanga olimpijska, regulowana ławka, hantle szybko-zmienne, sześć metrów kwadratowych chaosu). Dziś trenuję trzy razy w tygodniu na utrzymanie i nie udaję, że wiem o kulturystyce wszystko. Ale o jej historii naczytałem się sporo, bo to jeden z tych sportów, w którym sama legenda waży tyle, ile sztanga. I ta legenda zaczyna się od jednego człowieka w trykotach z bermudami.
Eugen Sandow — pierwszy człowiek, który zrobił z mięśni biznes
Eugen Sandow (1867–1925), Prusak z urodzenia, działał na przełomie XIX i XX wieku. To on wymyślił, że można żyć z pokazywania sylwetki — wynajmował teatry, pozował publicznie, sprzedawał własne hantle korespondencyjnie i prowadził Instytut Kultury Fizycznej w Londynie. 14 września 1901 zorganizował w Royal Albert Hall pierwszy formalny konkurs kulturystyczny, w którym jurorami byli między innymi Arthur Conan Doyle (tak, ten od Sherlocka). Statuetka, którą tam wręczono, jest pierwowzorem trofeum Mr. Olympia do dziś — figurka stojącego mężczyzny z hantlą.
Sandow wzorował sylwetkę na greckich rzeźbach — proporcje, symetria, smukła talia, szerokie barki. To, co dziś nazywamy estetyką klasyczną, urodziło się dosłownie w jego głowie. Ciekawostka, której nie znalazłem w polskich źródłach przez długi czas: po jego śmierci wdowa kazała pochować go w nieoznaczonym grobie, bo wstydziła się jego kontrowersyjnej kariery (w tej epoce eksponowanie ciała w teatrach nie było dla mieszczaństwa normą).
Era klasyczna 1960–1979 — Joe Weider i pierwszy Mr. Olympia
Po II wojnie scena ciężarów rozwinęła się w Kalifornii — Muscle Beach w Santa Monica, jeszcze nieruchawa, klimat plażowy, mieszanka akrobatów, sztangistów, gimnastyków. Joe Weider, kanadyjski wydawca magazynów o sylwetce, w 1965 roku założył pierwszy konkurs Mr. Olympia, który miał wyłonić „mistrza nad mistrzami” — bo wcześniejsze tytuły (Mr. America, Mr. Universe) wygrywano w różnych federacjach i panował chaos. Pierwszym Mr. Olympia został Larry Scott. Niedługo potem na scenę weszła seria nazwisk, które dziś każdy sześćdziesięciolatek z siłowni wymienia z pamięci: Sergio Oliva (3 tytuły), Frank Zane (3), Franco Columbu (2). I oczywiście on.
Arnold Schwarzenegger zdobył Mr. Olympia siedmiokrotnie (1970–1975, 1980). Mam dwadzieścia lat starszego kuzyna, który widział „Pumping Iron” (1977) w VHS przegrywanym z kasety na kasetę. To ten film zrobił z kulturystyki popkulturę — dotąd była niszą sportową dla zapaleńców, po nim weszła do telewizji, do filmów akcji i do podświadomości każdego nastolatka, który chciał wyglądać jak Conan. W epoce klasycznej ciała ważyły 90–105 kg w formie startowej, talie były wąskie, sylwetki przypominały te greckie rzeźby Sandowa. To estetyka, do której wraca dziś kategoria Classic Physique.
Era masy 1990–2010 — kiedy waga przejęła stery
Lata 90. zmieniły wszystko. Wszedł Dorian Yates (Mr. Olympia 1992–1997, sześć razy z rzędu), Brytyjczyk z siłowni Temple Gym w Birmingham, który trenował krótko, ale z brutalną intensywnością — jeden ciężki set do upadku i koniec. Dorian wniósł nową kategorię gabarytu — w formie startowej ważył ponad 120 kg. Po nim przyszedł Ronnie Coleman, ośmiokrotny Mr. Olympia (1998–2005), który szedł już z wagą startową w okolicach 135 kg. Sceny stały się większe, kategorie cięższe, a estetyka odeszła na drugi plan. „Mass monsters” — tak ich zaczęto nazywać.
Na to wszystko nakładał się problem zdrowotny, którego długo nie chciano nazywać po imieniu. Powiększone organy wewnętrzne (palumboism, czyli „GH gut” — wystający brzuch przy szczupłej talii), przedwczesne zawały, zerwania mięśni, problemy z nerkami. Jay Cutler z czterema tytułami Mr. Olympia (2006, 2007, 2009, 2010) zamknął tę erę z większym akcentem na proporcje, ale dalej w wadze 120+ kg. Lista zawodników, którzy zmarli przed pięćdziesiątką, zrobiła się w tej dekadzie niepokojąco długa.
Classic Physique od 2016 — powrót do estetyki Sandowa
IFBB Pro League dostrzegła problem i w 2016 roku otworzyła nową kategorię — Classic Physique, z limitami wagowymi powiązanymi ze wzrostem (np. 168 cm = max 79,4 kg). Cel: wrócić do estetyki klasycznej, talia–barki, proporcje, mniej wagi, więcej linii. Pierwszym mistrzem został Danny Hester, potem dominował Chris Bumstead (CBum), który zdobył tytuł Mr. Olympia w Classic Physique pięć razy z rzędu (2019–2023) i stał się największą gwiazdą siłowni mediów społecznościowych ostatnich pięciu lat. To jego kanał i podejście — luźniejsze, mniej fanatyczne — wracają do tego, co Sandow narysował 120 lat wcześniej.
| Era | Lata | Forma startowa (mężczyźni) | Symbol |
|---|---|---|---|
| Klasyczna | 1965–1979 | 90–105 kg, talia 75–80 cm | Schwarzenegger, Frank Zane |
| Masy | 1990–2010 | 115–135 kg, talia 85–95 cm | Yates, Coleman, Cutler |
| Classic Physique | 2016–dziś | limit wzrostowy (~80 kg dla 170 cm) | Chris Bumstead |
Co z tego ma amator — czyli ja, ty, garaż i sztanga
Tu rzecz, której nikt nie powie ci wprost na początku: kulturystyka zawodowa i siłownia rekreacyjna to dwa różne sporty. Profesjonaliści w IFBB Pro League funkcjonują na poziomie biochemii, której zwykły tata dwójki dzieci z biura nigdy nie dotknie i nie ma powodu dotykać. Naturalna sylwetka, którą można zbudować w 5–10 lat regularnego treningu, to coś w stylu zawodników z lat 30. albo wczesnych 60. — silne ramiona, szerokie barki, plecy w grubym V, talia wąska, klatka pełna. Nie 120 kg formy. Tego się nie da bez farmakologii i każdy uczciwy trener ci to powie.
U mnie po ośmiu latach systematyki sylwetka zbliżyła się do tego klasycznego kanonu — przy 178 cm i wadze 80 kg. Później, gdy z siłowni przeszedłem na wspinaczkę i tenis, masa ciała spadła do 75, mięśnie zrobiły się bardziej funkcyjne. Innymi słowy: jeśli zaczynasz, zacznij od podstaw, a nie od kopiowania trójdziałówek z Instagrama. Gdyby ci zależało na praktycznym starcie, mam tekst o pierwszych miesiącach na siłowni — bez bzdur i bez planu z sześcioma podzbiorami.
Jedna rzecz, o której rzadko się mówi na YouTube — większość zdjęć transformacji, którymi karmi cię algorytm, to czterotygodniowe cykle z restrykcyjną dietą, dehydratacją i odpowiednim światłem. Realna progresja amatora to centymetr w obwodzie ramienia na pół roku, dwa kilo masy mięśniowej w skali sezonu, rok–dwa, zanim sztanga 100 kg w przysiadzie staje się rozgrzewką. To nie jest sport „w trzy miesiące zmienisz życie” — to sport „w pięć lat zmienisz nawyki”, a sylwetka jest produktem ubocznym konsekwencji. I to mi się akurat w nim podoba.
Kto wygrał pierwszego Mr. Olympia?
Larry Scott w 1965 roku, w Brooklyn Academy of Music w Nowym Jorku. Wygrał także drugą edycję w 1966. Konkurs powstał z inicjatywy Joego Weidera, który chciał wyłonić zawodnika ponad już istniejącymi tytułami Mr. America i Mr. Universe.
Ile razy Arnold Schwarzenegger zdobył Mr. Olympia?
Siedem razy: 1970, 1971, 1972, 1973, 1974, 1975 i powrót w 1980. Po pierwszych sześciu tytułach z rzędu wycofał się z zawodów, by skupić się na karierze aktorskiej, ale wrócił w 1980 roku w Sydney i wygrał ostatnią edycję, która dziś jest jedną z najbardziej dyskutowanych w historii kulturystyki.
Czym różni się Classic Physique od kulturystyki klasycznej?
Classic Physique to oficjalna kategoria IFBB Pro League utworzona w 2016 roku. Zawodnicy mają narzucone limity wagowe powiązane ze wzrostem, więc nie da się w niej startować z masą 130+ kg. Estetycznie wraca do proporcji ery Sandowa i Schwarzeneggera — szerokie barki, wąska talia, czyste linie.
Kulturystyka jest dziwnym sportem — częściowo rzeczywistym wysiłkiem, częściowo teatrem, częściowo branżą suplementową. Ale jak odetniesz hype od merytoryki, zostaje ci 130 lat tradycji, żelazo, które wcale tak bardzo się nie zmieniło, i prosty trening trzy razy w tygodniu, który robi z ciebie silniejszego człowieka. I to całkiem porządny deal.


