Rakieta tenisowa i piłka na korcie ziemnym
Sporty

Historia tenisa — od jeu de paume do Big Three i Igi Świątek

W tym artykule (6)
  1. Od jeu de paume do rakiety — średniowieczna Francja
  2. 1874 i 1877 — Wingfield, Wimbledon, początek nowoczesnego tenisa
  3. Open Era 1968 — kiedy zawodowcy weszli na Wimbledon
  4. Trawa, ziemia, beton — trzy korty, trzy gry
  5. Big Three (i Murray) — era, której już raczej nie zobaczymy
  6. Tenis amatorski — jak ja go widzę po czterech latach

Tenis łapie cię albo nie łapie. U mnie się wydarzył cztery lata temu, gdy kolega z pracy wyciągnął mnie na korty Krzyckiej we Wrocławiu — niedziela, 7:00, mróz, ja w hoodie, on z dwiema rakietami i miną człowieka, który wie, co robi. Po godzinie miałem czerwoną twarz, mokrą koszulkę i listę pytań, którą zadałem trenerowi przy kawie. Skąd to się w ogóle wzięło? Dlaczego trawa? Kto wymyślił, że mecz może trwać pięć godzin? Trochę naczytałem się przez te lata i tu masz wersję, którą sam bym chciał dostać na starcie — bez bajek, z tym co faktycznie się działo, z kortami, datami i ludźmi, którzy zrobili z tej gry sport globalny.

Od jeu de paume do rakiety — średniowieczna Francja

Najstarsza wersja tej gry to nie tenis, tylko jeu de paume — dosłownie „gra dłonią”. XII–XIII wiek, francuskie klasztory, mnisi odbijający piłkę o ścianę gołą ręką. Z czasem dłoń obwiązywano skórą, potem wymyślono drewnianą paletkę, aż w XVI wieku do gry wszedł sznurowany naciąg na drewnianej ramie — pierwszy realny przodek dzisiejszej rakiety. Gra trafiła pod strzechy arystokracji: Henryk VIII miał kort w Hampton Court (zachowany do dziś, można zobaczyć), Franciszek I we Francji finansował budowę kortów krytych. To był sport pałaców, a nie podwórek, więc do plebsu nie schodził długo.

Real tennis (tak nazywa się dziś tę średniowieczną odmianę) ma swoich wyznawców do teraz — jakieś czterdzieści kortów w skali świata, większość w UK i Francji. Grałem raz w taką wersję na pokazie w Krakowie — mózg się gotuje, bo piłka odbija się od ścian, dachu, wystających elementów, a punktacja jest dziwniejsza niż w nowoczesnym tenisie (a to dopiero coś).

1874 i 1877 — Wingfield, Wimbledon, początek nowoczesnego tenisa

Przełom przyszedł od majora Waltera Cloptona Wingfielda, który w 1874 roku opatentował zestaw do gry pod nazwą Sphairistikè (z greckiego „sztuka odbijania”). Pomysł prosty: prostokątny kort z siatką, lekkie rakiety, gumowa piłka — coś, co da się rozłożyć na trawniku przy wiejskiej rezydencji. Patent Wingfielda nie przyjął się dosłownie (kort początkowo miał kształt klepsydry), ale zapalnik został odpalony. W 1877 roku All England Croquet and Lawn Tennis Club rozegrał pierwszy turniej, który dziś znamy jako Wimbledon. Wygrał Spencer Gore, dwudziestodwuletni krykiecista, który po triumfie szczerze powiedział, że tenis nigdy nie wyrośnie z bycia rozrywką dla pań na trawnikach. Pomylił się dość mocno.

Następne dekady to seria pierwszych edycji turniejów: US Open w 1881, French Championships w 1891 (otwarte dla zagranicznych zawodników dopiero od 1925), Australasian Championships w 1905. Cztery turnieje, które po latach zlepiły się w to, co nazywamy Wielkim Szlemem.

Open Era 1968 — kiedy zawodowcy weszli na Wimbledon

Do 1968 roku turnieje wielkoszlemowe były zarezerwowane dla amatorów. Profesjonaliści grali w osobnym obwodzie i nie mogli się ścigać o tytuły, których dziś liczymy w kolumnach statystyk. To absurd, który ciągnął się dekadami — Pancho Gonzales czy Rod Laver byli najlepszymi tenisistami świata, ale nie mogli grać Wimbledonu, bo zarabiali na życie graniem. Open Era ruszyła w 1968 roku, gdy ITF (federacja międzynarodowa) wpuściła zawodowców na turnieje wielkoszlemowe. To był prawdziwy reset historii — od tego momentu liczby Wielkiego Szlema zaczynają mieć sens i dadzą się porównywać między pokoleniami.

Rod Laver w 1969 roku wygrał wszystkie cztery turnieje Wielkiego Szlema w jednym sezonie kalendarzowym (Calendar Slam) — i jest jedynym mężczyzną w Open Era, któremu się to udało. Wcześniej zrobił to też w 1962, jeszcze jako amator. Dwa razy. Nikt po nim. Steffi Graf w 1988 dorzuciła do tego złoto olimpijskie i tak narodził się Golden Slam — czyn niepowtórzony do dziś u kobiet w singlu w skali jednego sezonu kalendarzowego.

Trawa, ziemia, beton — trzy korty, trzy gry

Jak grasz amatorsko, jak ja, to różnice między nawierzchniami brzmią jak teoria. Aż wejdziesz na inny kort i zrozumiesz, że to dosłownie trzy różne sporty. Krzycka ma korty ziemne (latem) i halę z dywanem zimą — przeszedłem oba i piłka zachowuje się inaczej, technika podania inaczej, nawet ułożenie stóp.

NawierzchniaTurniej WSTempo piłkiStyl, który wygrywa
TrawaWimbledonBardzo szybkie, niski odskokMocny serwis i wolej (Sampras, Federer)
Mączka ceglanaRoland GarrosWolne, wysoki odskokWytrzymałość i topspin (Nadal, Borg)
Twardy kortAustralian Open, US OpenŚrednio-szybkie, równy odskokWszechstronność (Djokovic, Williams)

Wimbledon jest jedynym wielkoszlemowym turniejem, który wciąż gra się na trawie — i to specyficznej, ciętej do 8 mm. US Open zmienił trawę na glinę w 1975, a glinę na twardy DecoTurf w 1978. Australian Open długo grał na trawie (Kooyong), aż w 1988 przeniósł się do Melbourne Park i wszedł na nawierzchnię Rebound Ace, później GreenSet, dziś GreenSet Cushion. Roland Garros od początku trzyma się ceglanej mączki.

Big Three (i Murray) — era, której już raczej nie zobaczymy

Tu trzeba jasno: ja grając cztery lata, zachowuję pokorę wobec ludzi, którzy poświęcili życie temu sportowi. Ale fakty są fakty i liczby też. Roger Federer zakończył karierę w 2022 z 20 tytułami wielkoszlemowymi, w tym 8 razy Wimbledon (rekord wśród mężczyzn). Rafael Nadal ma 22 tytuły, w tym 14 razy Roland Garros — to liczba, która prawdopodobnie nie zostanie pobita za naszego życia. Novak Djokovic ma 24 (dane do 2024) i jest jedynym mężczyzną z minimum trzema tytułami w każdym z czterech turniejów Wielkiego Szlema. Andy Murray z 3 tytułami jest tu trochę osobno — czwarty w nieformalnym Big Four, ale ten sam okres rywalizacji. Jego 2 Wimbledony i 1 US Open ważą tyle, ile ważą — pierwszy brytyjski mistrz Wimbledonu od 1936.

Po stronie kobiet Serena Williams z 23 tytułami w Open Era (Margaret Court ma 24, ale część przed 1968) zdefiniowała epokę 1999–2017. Steffi Graf z 22 tytułami i wspomnianym Golden Slamem 1988. Martina Navratilova z 18 tytułami w singlu (i 31 w deblu — oddzielna kategoria). To jest kaliber, do którego porównuje się dziś Igę Świątek — która do połowy 2024 ma 5 tytułów wielkoszlemowych w wieku, w którym Federer miał jeden.

Tenis amatorski — jak ja go widzę po czterech latach

Wchodzisz w tenis i przez pierwszy rok ci się wydaje, że masz forhend opanowany. Drugi rok: orientujesz się, że nie. Trzeci rok: zaczynasz rozumieć, dlaczego ludzie potrafią o tym sporcie gadać godzinami. Czwarty rok (czyli teraz, u mnie): coraz więcej oglądasz transmisje z innym filtrem — patrzysz na ułożenie ramienia, na rotację bioder, na to jak Djokovic czyta przeciwnika dwie sekundy wcześniej. Tenis to gra cierpliwości, którą oglądasz przez pryzmat tego, ile sam wkleiłeś w siebie godzin na korcie. Dla mnie obok ścianki wspinaczkowej najmocniejszy sport na rozluźnienie głowy po pracy przy kodzie. A jak myślisz o łączeniu sportu z życiem zawodowym — tu mam tekst o pracy za granicą i sporcie, bo kluby tenisowe są wszędzie i nie ma sensu z nich rezygnować, jak się przeprowadzasz.

Kiedy odbył się pierwszy turniej tenisowy?

Pierwszy oficjalny turniej rozegrano w 1877 roku na kortach All England Croquet and Lawn Tennis Club w Wimbledonie. Wygrał go Spencer Gore. Od tej daty liczy się historia nowoczesnego tenisa, choć sama gra wywodzi się ze średniowiecznego jeu de paume.

Czym jest Open Era w tenisie?

To okres od 1968 roku, kiedy turnieje wielkoszlemowe wpuściły zawodowców. Wcześniej grali w nich tylko amatorzy. Statystyki Wielkiego Szlema, które porównujemy między pokoleniami, sensownie zaczynają się dopiero od tego momentu.

Ilu mężczyzn wygrało Calendar Grand Slam w Open Era?

Tylko Rod Laver — w 1969 roku wygrał wszystkie cztery turnieje Wielkiego Szlema w jednym sezonie kalendarzowym. Wcześniej zrobił to także w 1962, ale jeszcze przed Open Era. Po nim nikomu się to w singlu mężczyzn nie powtórzyło.

Jak chcesz zacząć grać, idź na otwarty trening do najbliższego klubu. Nie kupuj rakiety za 1500 zł na start — wypożyczalnie są w każdej akademii. Pierwsze trzy miesiące to nauka stania w odpowiednim miejscu, nic więcej. Reszta przyjdzie. Albo nie przyjdzie. I to też jest okej.